Lekcja z oddziału psychiatrycznego

Co najbardziej zapamiętam? Za co jestem wdzięczny? – refleksje po stażu na Oddziale Psychiatrycznym Żeńskim w Zgierzu

Jednym z elementów pełnego kursu psychoterapii jest staż psychiatryczny. Jego celem jest – mówiąc ogólnie – rozwój i doskonalenie umiejętności dotyczących zaburzeń i chorób psychicznych, czyli tzw. umiejętności klinicznych. W szkole psychoterapii prowadzonej przez Centrum CBT, w której się uczę, staż psychiatryczny obejmuje 120 godzin. Ja godziny te zrealizowałem na Oddziale Psychiatrycznym Żeńskim Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Zgierzu od 1 lipca do 21 sierpnia bieżącego roku.

Co najbardziej zapamiętam z tego stażu? Za co jestem wdzięczny?

Po pierwsze cieszę się, że udało mi się na ten staż dość sprawnie dostać. A wiem, że nie jest to takie proste. Po drugie dobrze się złożyło, że mogłem jeździć do szpitala w lipcu i sierpniu, kiedy dysponowałem czasem. Były to dla mnie dwa miesiące bardzo bogate w przemyślenia.

Może to nie odkrycie, ale na oddziale psychiatrycznym bardzo dobrze widać, że życie takiego oddziału i opieka nad jego pacjentami są możliwe dzięki pracy wielu osób. Na pierwszym miejscu należy wspomnieć o lekarkach i lekarzach psychiatrach: stażystach, rezydentach i specjalistach pracujących pod okiem ordynator oddziału. Obok psychiatrów na oddziale zatrudniony jest psycholog. Generalnie liczba psychologów może być różna, w Zgierzu na Oddziale Psychiatrycznym Żeńskim jest to jedna osoba. Oddział ma też specjalistę prowadzącego terapię zajęciową. Do tego oczywiście potrzebna jest praca (i to duża) pielęgniarek, opiekunów i osób sprzątających. Na zgierskim oddziale wyczuć można wzajemne zrozumienie między osobami z tych wszystkich grup i poczucie zaangażowania w jedno wspólne dzieło.

Miałem okazję doświadczyć tej współpracy i dostrzec jej wagę w bardzo szczególnym czasie, jakim jest proces diagnozowania pacjentów. Wymiana obserwacji, spostrzeżeń i hipotez diagnostycznych między psychiatrami a psychologiem były dla mnie wyjątkowo pouczające. Pokazywały jak niełatwym procesem jest postawienie diagnozy i że w niektórych przypadkach dochodzi się do ostatecznego rozpoznania po licznych trudnościach. Oczywiście istotną wartość ma tu doświadczenie tych, którzy diagnozę stawiają. Nawet osoby, które nie są bezpośrednio zaangażowane w diagnozę, mogą mieć wpływ na ten proces. Wszelkie informacje, np. raport z nocnego dyżuru pielęgniarek, może stanowić ważne uzupełnienie danych, na których podstawie formułuje się pytania i hipotezy diagnostyczne i dalej te hipotezy weryfikuje.

Jaka jest rola psychologa na oddziale psychiatrycznym?

Specyfika tej pracy, między innymi dość szybka rotacja pacjentów, sprawia, że trudno tu o prowadzenie pełnych  terapii, brakuje po prostu czasu na to, by rozwinąć cały proces terapeutyczny. Psycholog przede wszystkim diagnozuje pacjentów, interweniuje w momentach kryzysowych, udziela psychicznego wsparcia, motywuje. Ma czas na przeprowadzenie jakiegoś elementu terapii czy psychoedukację. Wszystko dostosowane jest do wielości i różnorodności pacjentów, do ich wieku i trudności, ale też możliwości psychicznych.

Myśląc o moim stażu, najwięcej wdzięczności odczuwam względem osoby, która była moim formalnym i realnym! opiekunem. Pracująca na oddziale psycholog, pani Renata Wolanowska-Michalak, podzieliła się ze mną ważnym kawałkiem swojego świata. Fizycznie wpuściła mnie do swego niedużego gabinetu, oddała półkę na mój plecak i wieszak na moje okrycie w szafce z osobistymi rzeczami.

Nade wszystko pozwoliła obserwować siebie w pracy, czy to w niezliczonych krótkich interakcjach z pacjentkami w czasie porannego obchodu czy podczas dłuższych wywiadów i rozmów przeprowadzanych w gabinecie, czy też przy analizowaniu dokumentacji medycznej. Czułem się uprzywilejowany, obserwując panią psycholog w pracy, pobierając unikatowe nauki z jej trafnych pytań i reakcji, za którymi stało wieloletnie zawodowe doświadczenie.

Pani psycholog bardzo szybko pozwoliła mi pracować z pacjentami samodzielnie, ale też równolegle obserwowała wiele moich rozmów, uzupełniając je, gdy była taka potrzeba, i udzielając krytycznej informacji zwrotnej. Traktowała mnie, i to, co miałem do powiedzenia, bardzo na serio, co wyraźnie mnie wzmacniało w odbywaniu tego stażu. W kilku nieoczekiwanych i wymagających sytuacjach znakomicie mnie asekurowała, okazując się prawdziwym opiekunem. Poza tym wszystkim najzwyczajniej świetnie nam się rozmawiało, choć w niektórych obszarach nasze poglądy były rozbieżne. Ujmujące były szczerość, autentyczność i dystans wobec samej siebie, jakie prezentowała w swoich wypowiedziach pani psycholog. Wielkie dzięki za to wszystko!

Dni na oddziale były różne. Bywało że moja wizyta w szpitalu jawiła się jako codzienna, przyjemna praktyka. Ale były też dni, kiedy bardzo wyraźnie doświadczałem, że znajduję się na oddziale psychiatrycznym, że niektóre osoby bardzo cierpią, zderzają się z różnorakimi ograniczeniami i przechodzą wraz ze swymi rodzinami ogromne trudności życiowe.

Po tych lipcowych i sierpniowych dniach, kiedy to jeździłem na staż do szpitala w Zgierzu, szczególnie wdzięczny jestem samym pacjentkom Oddziału Psychiatrycznego Żeńskiego. Panie okazywały mi zaufanie i zwykle były gotowe do prowadzenia otwartej rozmowy. Dziękuję więc paniom za podzielenie się ze mną zazwyczaj bardzo trudnymi i burzliwymi historiami własnego życia. Każda z tych historii składa się dla mnie w jedną, wielką i niezapomnianą lekcję. Była to praktyczna lekcja psychologii klinicznej, ale zarazem też lekcja życia.

Scroll to Top